Nie chcę..., ale kupię

Święta, święta i po świętach.  Obserwując ludzi na ulicach czy w sklepach, można wydzielić pewien powtarzający się schemat, funkcjonujący podczas Świąt Bożego Narodzenia. Biegam, sprzątam, gotuję, odpoczywam, znowu sprzątam i ponownie biegam (ale tym razem, żeby spalić kalorie).W tym wszystkim niewiele jest czasu, aby podejmować przemyślane, zakupowe decyzje. Nasza świadomość lewituje gdzieś pomiędzy utartymi schematami, które wykonujemy automatycznie, a głową starającą się podejmować logiczne decyzje. Kto i w te święta pomyślał „trzeba było wcześniej zrobić listę prezentów” wie o czym piszę.

Głowa mała

Świąteczny czas powoduje, że jesteśmy bombardowani przekazem reklamowym. Radio, telewizja, billboardy, witryny sklepowe, reklamy w internecie... Mało? Skrzynka pocztowa (zarówno elektroniczna jak i tradycyjna) pękają w szwach. Konkurencja reklamodawców jest ogromna, dlatego wygra ten, którego przekaz, najbardziej wyróżni się w swojej formie i oryginalnym pomyśle na zaciągnięcie „Kowalskiego” do sklepu.

Nie lubię...

A teraz pomyśl. Jakie reklamy zapamiętałeś z ostatniego miesiąca? Szybkie pożyczki? Środki przeciw grypie? Leki na wątrobę? A może te związane z postanowieniami noworocznymi? Może którąś z nich kojarzysz? Tego typu reklamy pojawiają się cyklicznie, i mają swoje uzasadnienie z racji dopasowania przekazu do aktualnie trwającego sezonu. Łączy je jednak wspólna cecha – są grzeczne, a przez to obojętne. Po głębszym przemyśleniu  można stwierdzić, że łatwo pomylimy Cerutin z innym środkiem typu *in na przeziębienie.

Jest jednak jeden wyjątek. Tak, chodzi o Media Expert i ich reklamę. Nie kojarzysz? Nie wierzę ;)

W zasadzie nie chodzi o jej ogólną formę, która konsekwentnie powiela strategię komunikacji marki. „Włączamy niskie ceny”, ludzie szturmujący sklep, jednolita kolorystyka – to wszystko już było i działa na podświadomość konsumenta w przewidywalny sposób. To co wyróżnia reklamę Media Expert to jej ilość odtworzeń na godzinę. Włączasz telewizor – Media Expert, przełączasz kanał, Media Expert, słuchasz radia - „Media Expert”. Po takim przesycie medialnym boisz się otworzyć lodówkę, bo może i tam usłyszysz głos Eweliny Lisowskiej ;)

W internecie zawrzało, a ponieważ sieć jest najlepszym medium na przekaz treści o negatywnym brzmieniu, dlatego różnego rodzaju memy, filmiki, hejterskie artykuły i komentarze rozeszły się z prędkością światła. Ludzie deklarują, że w ME nie zrobią zakupów.

… ale jednak kupię

Zasięg wirusowy wiadomości związanej z reklamą Media Expert eksplodował. Zalał „walle” serwisów społecznościowych, a logo ME przedarło się do świadomości większej liczby użytkowników niż pierwotnie założyli marketingowcy. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Kiedy kurz opadnie, opinia publiczna się uspokoi i negatywne emocje odpuszczą, okaże się, że zaangażowanie ludzi niezadowolonych z reklam Media Expert zrobiło swoje.

Zastanów się. Kiedy będziesz chciał kupić telewizor, a w radiu usłyszysz „kątem ucha” informację o noworocznym wietrzeniu magazynów, to o jakim markecie z elektroniką użytkową pomyślisz?

 

 

14 stycznia 2015

 


  • VERT Mirosław Dróżdż
  • ul. Siemianowicka 31/1, 40-902 Bytom
  • NIP: 626-277-82-58
  • REGON: 241227731
  • mBank 97 1140 2004 0000 3902 6237 7744
do góry